Rozdział 7
Gdy dojechaliśmy na miejsce stanęłam przed jakimś budynkiem. Gdy uniosłam wzrok byłam zaskoczona i zarazem podekscytowana. Stałam przed halą sportową w Spale, gdzie odbywało się zgrupowanie siatkarzy. Weszliśmy do środka.
-Wera, chodź. Wejdziemy na halę, bo wszyscy na mnie czekają.-odezwał się wujek.
-Naprawdę mogę wejść tam z tobą?
-Jasne. No chodź już.
Moim oczom ukazała się cała kadra wraz z trenerem.
-Dzień dobry.-powiedziałam nieśmiało.
Winiarski rozmawiał z trenerem(chyba o czymś bardzo ważnym), a ja stałam jak słup, bo nikogo tu nie znałam.
Po chwili trener Antiga podszedł do mnie.
-Witaj. Zdążyliśmy się już poznać, jesteś Weronika, prawda?
-T-ak.
-Mam do ciebie pytanie. Słyszałem, że nie możesz znaleźć pracy. Mam propozycję. Chciałabyś zostać fotografem naszej reprezentacji?
Zamurowało mnie. Nigdy wcześniej tego nie robiłam, chociaż w gimnazjum wygrałam konkurs fotograficzny.
-Yyy... Nie mam doświadczenia, aparat miałam w ręku dawno temu...
-Wiem, od Winiara, że wygrałaś konkurs fotograficzny. Nie pękaj, dasz radę, jesteś młoda i szybko się nauczysz. To co? Zgadzasz się?
-Mogę spróbować.
Poszłam na korytarz, tam czekał na mnie drugi trener z czymś w ręku.
-Proszę, to twój sprzęt.-podał mi do ręki aparat.-No, na co czekasz. Idź na halę i zrób im super fotki.
-Dziękuję.
Na hali stanęłam sobie z boku i robiłam zdjęcia. (Chyba naprawdę to potrafię i kocham to robić.)Nie sądziłam,że jestem taka zdolna. (Właśnie odkryłam swoją życiową pasję.Tak, właśnie to chcę robić w życiu.)
Po treningu zaproponowałam, aby wszyscy stanęli razem i zrobiłam im grupowe zdjęcie. Potem i ja do nich dołączyłam.
Wujek zaprowadził mnie na górę, do hotelu. Pokój nr 13.(Kurczę, ten numer mnie prześladuje, ale cóż... i tak go lubię #MK13.) Zmęczona wrażeniami od razu zasnęłam.
No i jestem z 7 rozdziałem. Mam nadzieję, że się podoba. Komentujcie.
Komentujesz= motywujesz