Rozdział 6
Obudziłam sie o 9.00, ale w mieszkaniu była ze mną tylko ciocia.
-Gdzie wujek?-zapytałam.
-Pojechał na zgrupowanie, ale ubieraj się szybko.Mam dla Ciebie niespodziankę, a nawet dwie.
Ciekawiło mnie jakie niespodzianki ma dla mnie Magda.
Szybko się ubrałam i zjadłam śniadanie.
-Zanim wyjdziemy chcę Ci coś przekazać.-rzekła ciocia.- O 16.30...,a zresztą po co ja Ci to mówię, przecież to jedna z niespodzianek. A teraz choć, idziemy na zakupy.
Doszłyśmy na miasto i pierwszym sklepem, do którego weszłyśmy był Sklep Siatkarza.
-Werciu, z okazji twoich 18 urodzin zamówiłam Ci koszulkę z nazwiskiem (i numerem) twojego ulubionego siatkarza- Michała Kubiaka.
O, kurczę rzeczywiście dziś są moje urodziny.
-Ojej, dziękuję! Madzia wspaniała jesteś.
Po powrocie do domu ciocia kazała mi się spakować. Nie bardzo wiedziałam o co chodzi , ale byłam posłuszna.
O 16.30 tak jak wcześniej wspomniała Magda do drzwi zapukał Winiar.
-I jak? Gotowa?-zapytał.
-Tak, kochanie.Możecie ruszać.-odpowiedziała ciocia.
-Wujek,możesz mi powiedzieć, gdzie jedziemy?-spytałam przed blokiem.
-Dowiesz się później.-rzekł.
W samochodzie prawie w ogóle nie rozmawialiśmy. Do Michała zadzwoniła ciocia i powiedziała, że pokłóciła się z moją mamą(tylko tyle usłyszałam). Wtedy uświadomiłam sobie, że miałam zadzwonić do mamy, ale nie wiem czy teraz mam ochotę. Sięgnęłam jednak po telefon. Było tam aż 40 nieodebranych połączeń od mamy. Okazało się, że przez cały ten czas miałam wyciszony telefon więc go podgłosiłam.
Dzwoniłam 3 razy, ale mama nie odbierała. Za 4 razem jednak odebrała.
-No nareszcie. Tak sie o Ciebie martwiłam. Myślałam,że coś Ci się stało.-odezwał się głos w komórce.
Nie mamo, spokojnie żyję i jestem cała.
-To dobrze. A jak tam? Jaki jest twój wujek?
- Jest super! Lepszego nie mogłabym sobie wymarzyć. Ale mamo, nie wiem o co poszło, ale jak się nie pogodzisz z ciocią to nie będę z tobą rozmawiała.- wrzasnęłam do słuchawki.
- Ale córeczko, chcę Ci tylko złożyć życzenia. Sto lat i wszystkiego najlepszego.- powiedziała.
Tak mnie zdenerwowała,że nawet nie podziękowałam i rozłączyłam się.
-A co ty taka zła?- spytał Winiar.
-Chyba słyszałeś rozmowę. I akurat musiała mnie zdenerwować w dniu moich urodzin.-odrzekłam.
Niedługo potem ujrzałam znak drogowy z napisem "Spała".
-Po co wieziesz mnie do Spały? Wujek,powiedz.
-Dowiesz się na miejscu.
-Przecież wy tam... macie zgrupowanie.-krzyknęłam.
-No brawo. Więcej już Ci nie powiem.-rzekł Michał.
Jestem z 6. I jak się podoba? Mam nadzieję, że nie jest źle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz