poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Moja miłość ze skoczni-opowiadanie

Rozdział 4

Dzisiaj zadzwoniłam do Maćka zapytać o szczegóły w sprawie wyjazdu do Wisły. On oczywiście wiedział od Kamila o Werce i powiedział,że to dobry pomysł.Potem dodał : "Wyjazd jest jutro o 11.00 spod skoczni. Mamy z chłopakami pomysł".  Natychmiast pobiegłam powiedzieć to mojej przyjaciółce.
  Rano złapałyśmy taksówkę pod skocznię,bo przecież nie będziemy z tymi tobołami szły na pieszo. Chłopaki już czekali.Szybko spostrzegłam Maćka i razem z Werką tam podeszłyśmy. Wsiadłyśmy do autobusu. Podróż przebiegła szybko. W hotelu byliśmy o 13.45. Zjedliśmy obiad i poszliśmy na skocznię,bo chłopaki mieli mieć trening. Wjechałyśmy z nimi na górę, było super. Po udanym treningu zjechalismy wyciągiem na dół. Pod skocznią podszedł do mnie Maciek.
 -Chodź.Przedstawimy Ci plan.
Wera akurat rozmawiała z Jankiem, więc mogłam iść.
 -Nasz plan jest taki.- zaczął Kamil.
Gdy skończył opowiadać powiedziałam:
 -Pytanie tylko, czy on jej się spodoba.
Maciek rzekł,żebym się nie martwiła, bo ich plan na pewno się powiedzie.
Powiedziałam, że ich plan jest dobry, ale ja będę stała z boku, aby Wera nic nie podejrzewała. Minęło 30 minut, a plan przebiegał po myśli chłopaków. Po godzinie plan dobiegł końca. Wera podbiegła do mnie i o wszystkim opowiedziała.
 -Jeszcze nigdy nie byłam taka szczęśliwa.-rzekła.
 Ucieszyłam się, że Olek jest z nią parą. Potem wręczył coś Werce, ale ja nie wiedziałam co. Po chwili jednak zobaczyłam jak zapisuje jego numer w telefonie.
 Później Olek z Werką i ja z Maciejem wybraliśmy się na randki do tej samej restauracji. Po powrocie do hotelu obie byłyśmy bardzo szczęśliwe.
 -Nie mogę się doczekać jutrzejszego dnia.- rzekła Wera.
 - Ja też.- odparłam szybko.
  Spojrzałam na zegarek. Była 21.45, więc szybko poszłam spać. Może jutro tez wybiorę się z Maciusiem na randkę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz