Rozdział 2
Rano wstałam o 7.00 i od razu zerknęłam na telefon. Był w
nim sms od Maćka "Spotkajmy się dziś przy skoczni o 13.00." Gdy to
przeczytałam do drzwi zapukała Werka.
-Proszę wejdź.-powiedziałam.
-Witaj Wera.Idziemy pozwiedzać?-rzekła.
-Tak,ale o 12.00 musimy wrócić.-odpowiedziałam jej.
-No dobrze,ale dlaczego?
Wtedy opowiedziałam jej wszystko co mi się wczoraj przytrafiło.
-Ale ty to masz fajnie.-rzekła.Umawia się z tobą najprzystojniejszy
polski skoczek,a ja muszę się męczyć ze znalezieniem tego jedynego.
Nie mogłam pozwolić,aby moja przyjaciółka się martwiła i musiałam coś wymyślić.Pomyślałam,że zapytam o radę Maćka.
Gdy dochodziła 13.00 byłam już pod skocznią i czekałam na Maciusia.Nagle zauważyłam jak idzie on z chłopakami z drużyny.
-Witaj!Wczoraj zapomniałem Ci powiedzieć.Mówmy sobie po imieniu.Maciej jestem.
-Doskonale wiem jak masz na imię.Ja jestem Weronika.
Maciek przedstawił mnie swoim kolegom.Później poszliśmy na miasto.Razem
z Maciejem poszliśmy na randkę do fajnej knajpy.Tak nam się super
rozmawiało,że zanim się obejrzałam była 19.30,więc Maciuś odprowadził
mnie do hotelu.
-Może wejdziesz na chwilę?-zaproponowałam
-Dobrze,ale tylko na chwilę.-zgodził się.
Zapukałam do Werki i poprosiłam ją,aby do mnie przyszła.Gdy zapoznała
się z Maćkiem powiedziała,że jest on miły,zabawny i dobry.Okazało się,że
Maciej został u mnie na noc.Mam nadzieję,że rano tak szybko nie
ucieknie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz